piątek, 2 lutego 2018

BADOO - KOMAR

W tym dziale znajdziecie krótkie opowiadania, historie prawdziwe, przez życie napisane. A dokładniej, historie wpisane  w życie osób będących członkami jednego z portali społecznościowych pod nazwą Badoo. Ogromna większość samotnych kobiet prędzej czy później tam właśnie trafia szukając miłości i stałego związku. A co znajduje? 
Dowiecie się z krótkich opowiadań, które będę umieszczać dość często, mam nadzieję. Na początek historie moich znajomych, koleżanek, klientek i moje własne. Ale mam nadzieję, że i Ty kochana czytelniczko, drogi czytelniku, podrzucisz mi opisane swoje własne wydarzenie. Coś, co było śmieszne, może dziwne, może niebezpieczne...Wyślij mi go proszę na tarotkrystyna@yahoo.gr  
a ja umieszczę go na blogu używając pseudonimu, który mi podasz. W tytule napisz - Badoo-opowiadanie .   Pamiętaj aby nadać mu tytuł. Co miesiąc wybiorę opowiadanie napisane w ciekawy sposób i zawierające ciekawe motywy. Jego autor lub autorka otrzymają w prezencie wróżbę- rozmowę  na jeden wybrany temat. 

Celem tego działu jest "otwarcie oczu" wielu osobom, które dają się wciągnąć za głęboko w badoo znajomości. Mam cichą nadzieję, że widząc sytuacje tak podobne do ich, otworzą swoje oczy i uszy szerzej a zamkną serce. 

Na początek opowiadanie " Komar"

Była sobie pani odrobinę po 40- tym roku życia. Samotnie sobie żyła od czasu rozstania z ukochanym. Koleżanka podpowiedziała jej aby zapisała się na portal na którym i ona sama często wieczorami przesiadywała. Nasza Małgosia mieszkała wtedy w Atenach i miała wielkie marzenie stworzyć cudowny związek z Grekiem. Szybko więc pokonała wszelkie Badoo formalności. I zaczęło się ...

Poznała Jasia - tak go sobie nazwijmy bo do Małgosi pasuje :) 
Rozmawiała z Jasiem godzinami klikając w klawiaturę. Potem kolejne godziny spędziła ze słuchawką w dłoni. Jaś bardzo lubił słuchać jej głosu, zwłaszcza gdy opowiadała jak to się nim zajmie. Nim i jego ciałem a w szczególności tą najbardziej gorącą częścią. I wcale nie o serce bynajmniej chodziło.

I tak sobie gadali aż Małgosia zgodziła się na spotkanie z bliska. Jaś chciał  do domu przyjechać, ale Małgosia nie dysponowała wolną chatą, więc Jaś rad nie rad (bardzo nierad co okazywał dość wyraźnie), zaprosił na kawę. Spotkali się obok kawiarni ale Jaś, nie z tych co tracą czas(czytaj - pieniądze też). Złapał ją w ramiona ugryzł w ucho i szepnął

- Rozpaliłaś mnie Małgosiu, chodźmy do hotelu, pobawimy się tam, kawkę nam do łóżeczka przyniosą pyszną jaką tylko chcemy. Prześpimy się tuląc się do siebie i rano sobie pojedziemy do pracy. No przecież nie będziemy tu na oczach ludzi siedzieć, bo nie wytrzymam- zjeść cię chcę od razu. 

Zadowolona Małgosia z wypiekami na twarzy truchcikiem za Jasiem podąża do pobliskiego hotelu. Troszkę zraził ją fakt, że Jaś kazała jej do windy wsiadać i na drugie piętro jechać a on sam został na dole pokój wynająć. Szybciutko jednak do niej dojechał i drzwi do pokoju otworzył. Szybkim ruchem kotary mocno na oknie zaciągnął i Małgosie na łóżko rzucił, sam się w biegu rozbierając. Poszło mu to dość szybko, tak samo i kolejny etap romantycznego wieczoru. I w chwili gdy Małgosia pomyślała
-No OK., nieważne że tak szybko i w ogóle, że nie wiadomo kiedy, bo to pierwszy raz. Długo kobiety nie miał to zrozumiałe. Zaraz się mną zajmie to się rozgrzeje i kolejny raz z pewnością i ja i moje ciało zauważymy. I..i pewnie by coś jeszcze pomyślała, gdyby nie wyrwał ją z tych marzeń głos Jasia latającego po pokoju i klaszczącego w dłonie z okrzykiem 

- Komar, wielki komar tu lata, zabierajmy się stąd. Szybko, szybko.   

Małgosia nie wiedziała czy ma łzy rozpaczy łykać czy o majteczkach ślicznych koronkowych myśleć coby je ze śmiechu nie posikała. 
-Ot i jedna randka zaliczona- myślała ponuro wracając do domu. Oj Małgoś Małgoś zachciało ci się komina czyścić, ale kominiarza niewłaściwego wybrałaś. 

Bo co niby miała sama do siebie gadać. Besztać się za to, że o romantycznej randce myślała już nie śmiała. Bo jak nic zapłakała by łzami gorzkimi a w tramwaju była. Zaczeka z tym aż drzwi domu własnego zamknie od środka. I da upust łzom a potem....potem pomyśli 
- E tam, nie każdemu psu Burek na imię. Któryś Perełka nazywał się będzie . I do kompa zasiądzie, do drzwi Badoo zastuka ponownie.

☺☺❤❤♡♡



4 komentarze:

  1. Takie życie,niektórzy mają przygody że hej..

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak spontanicznie bez kondoma, czy Jaś, lub Małgosia byli przygotowani? Nie, że jestem ciekawa, ale to strach tak z kimś "z ulicy", zdrowotnie i emocjonalnie.

    Jak tę historyjkę przeczytałam, to się ucieszyłam, że mnie taki właśnie "komarek" jednak nie zaliczył, bo bym miała do opowiedzenia taką samą historyjkę, których pewno wiele, ale taki wybór..chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często niestety panie idą na całość, bez zabezpieczenia mając nadzieję na lepszą zabawę.

      Usuń